Nigdy nie będzie tak, że wszyscy będą bogaci?
Gniotek na swoim blogu wrzucił wpis dotyczący edukacji szkolnej, w którym poskarżył się na obecny system edukacji. Jednak nie o tym wpisie chcę coś napisać, ale o jednym z komentarzy który pojawił się poniżej owego wpisu. Bartek napisał w swoim komentarzu coś, z czy, się nie zgadzam:
“nigdy nie będzie tak, że wszyscy będą bogaci”, Gniotku i tu się z tobą zgadzam, gdyby wszyscy byli bogaci wszyscy zarazem byli by biedni. Bieda jest pojęciem względnym tu w Polsce możesz być biedny mieszkając w jakiejś kawalerce, a pojedziesz do jakiegoś biednego państwa i z tą samą pensją możesz zostać milionerem.
Ten fragment od razu przypomniał mi znane powiedzenie „pieniądze szczęścia nie dają”. Jest też drugie powiedzenie: „nie ma szczęścia bez pieniędzy”. Więc jak to w końcu jest? Możemy być wszyscy bogaci czy nie? I czy będziemy wtedy szczęśliwi czy nie?
Większość ludzi uważa że pieniądze są konieczne aby być szczęśliwym – ja się z tym w pełni zgadzam, bardzo ważne jest to aby nie tylko spokojnie dożyć do pierwszego, ale też móc sobie odłożyć parę złotych na coś. Dlatego na sprawę można popatrzeć z różnych perspektyw. Jedną jest fakt że wraz ze wzrostem poziomu zamożności, zmienia się też definicja ubóstwa – jeżeli porównamy np. Polaka który ma problemy z przeżyciem końca miesiąca z mieszkańcami krajów trzeciego świata, to od razu widać różnicę – ten nasz rodak powinien się wręcz cieszyć, jeżeli tak się porówna!
Z tego powodu proponuję inne podejście do tej kwestii – zamiast porównywać się kto jest bogatszy a kto biedniejszy, proponuję koncentrować się na tym czy jest się szczęśliwym czy też nie. Jak wspomniałem wcześniej, do szczęścia potrzeba pewniej ilości pieniędzy, aby być spokojnym że wystarczy do pierwszego. Ile tych pieniędzy potrzeba to już zależy od osoby – jednej wystarczy np. 2 tysiące miesięcznie, innej 5 tysięcy, a będą też tacy którzy będą dobrze się czuli mając 20 tysięcy. W momencie gdy ma się już to zapewnione, oraz ma się zdrowy stosunek do pieniędzy (tzn. brak negatywnych przekonań na ich temat, np. „pieniądze są źródłem zła”, albo uczuć takich jak chciwość), wtedy ważniejsze staną sprawy inne niż to ile ma się pieniędzy.
Oczywiście jak to mówią, „apetyt rośnie w miarę jedzenia”. Oczywiście się z tym zgadzam. Pamiętać należy jednak też o tym, że od świata możemy dostać tyle ile zapragniemy – wszelakie inne poglądy na ten temat są ograniczającymi poglądami, które tylko przeszkadzają, i z tego powodu należy się ich pozbyć. No ale to jest już temat na osobny wpis.



30 maj 2010 o godzinie 13:27
Witaj!
Masz wiele racji w tym co piszesz. Ja uzupełniłbym jedynie ten post o kilka dodatkowych rad i sugestii. Pierwszą z nich było by to, żeby nauczyć się samokontroli. To właśnie samokontrola sprawia, że w pewnym momencie człowiek może powiedzieć dość i zadowolić się obecnymi dochodami bez potrzeby ciągłego powiększania majątku.
Kolejną sprawą jest edukacja finansowa. Niestety zbyt wiele ludzi chciałoby mieć więcej, ale nie potrafią pomnożyć pieniędzy, albo nie mają wystarczającej samokontroli żeby to zrobić, nawet jak wiedza na czym ten życiowy biznes polega. Należy uczyć się o finansach i jak najczęściej o nich rozmawiać.
Bycie szczęśliwym nie musi mieć wcale związku z pieniędzmi. Są bardzo szczęśliwi ludzie, którzy nie mają pieniędzy nic, nic. A są również tacy, którzy mają fortuny i nie potrafią odnaleźć w życiu szczęścia.
Temat jest bardzo obszerny i jak najbardziej zachęcam wszystkich do jego poszerzania. Myślę, że warto interesować się pieniądzem i rozwijać swoją finansową wiedzę.
W pełni popieram twierdzenie, że od świata możemy wziąć tyle, ile będziemy tylko potrzebować. Musimy jednak pamiętać, żeby jeszcze więcej od siebie dać dla świata, ponieważ to jest głównym celem egzystencji – dawanie i rozwijanie świata.
Dzięki
6 lip 2010 o godzinie 21:55
chciala bym byc bogata ale nie po to zeby miec zlote krary czy zeby sypiac w najdrozszych hotelachjak szejkowie,chciala bym miec te ich pieniadze po to zeby pomoc paru istotom ktore zyja w nedzy i nie maja sily przezycia,ustawic w zyciu takich pare rodzin z trzeciego swiata to jest moje najwieksze marzenie.
30 lis 2010 o godzinie 17:38
nandini,
Twoje marzenie jest za przeproszeniem głupie. Osoby z trzeciego świata nie odnajdą się w sytuacji, w której mają pieniądze – nie ma szans na to. Zastanów się i proponuję zmienić marzenie
9 mar 2011 o godzinie 23:56
Niestety również wiele istot uważa bogactwo za coś złego, oszukańczego i niegodziwego. Niestety ale te istoty są po prostu chorobliwie zazdrosne. A że dużo łatwiej krytykować kogoś niż siebie, więc się obrywa tym bogatym. A Nowobogackim już najbardziej, bo Ci to na pewno ukradli.
Pieniądze szczęścia nie dają? To niech taki delikwent pracuje za darmo. Fundacji potrzebujących wolontariuszy jest wiele.
Mnie pieniądze dają dużo szczęścia. Nie dlatego, że jestem chciwy. Pracując w finansach (które są moją pasją), pieniądze są dla mnie żywym organizmem, który chcę poznawać i się go uczyć. Frajdę sprawia mi możliwość ich pomnażania. Sam fakt posiadania niewiele mi daje radochy
P.S.
Jeszcze nie posiadam ich dużo, ale dużo robię żeby to zmienić